LEKTURA DLA CZŁONKÓW III ZAKONU NA MAJ 2026 R.
TAJEMNICA JEZUSA CHRYSTUSA
Jedynie rozmiłowanie w rozważaniu całego życia Zbawiciela pozwoli nam lepiej
zrozumieć wielką tajemnicę, jaką jest Chrystus Pan i która łączy w Nim trzy
wielkie tajemnice: Trójcy, wcielenia i odkupienia. Credo stanowi
życiodajny pokarm duchowy. Nie szukajmy trudnych i skomplikowanych tematów do
medytacji, samo Credo oferuje nam je w wielkiej obfitości i wprowadza
nas w wielkie tajemnice, które mają być naszym pocieszeniem na ziemi oraz naszą
radością niebie. (...)
Jest zatem bardzo ważne, aby znać dobrze prawdy wyrażane przez te trzy wyznania
wiary [Skład apostolski, Credo nicejskie i Wyznanie wiary
św. Atanazego] i zgodnie z nimi żyć. Za każdym razem, gdy odmawiamy lub śpiewamy Credo,
powinniśmy pamiętać, że słowa, które wypowiadamy, wyrażają wszystko, w co
musimy wierzyć i co powinniśmy kochać. Odnoszą się one do tego, co najważniejsze i
najcenniejsze w naszym doczesnym życiu, ponieważ wyrażają wszystko, co nasz
Pan, co Bóg uczynił z miłości do nas. Tym właśnie jest w istocie Credo:
wspaniałym opisem miłości Boga do nas, pieśnią Bożej miłości.
Sic nos amentem quis non redameret, śpiewamy w Adeste fideles w
święto Narodzenia Pańskiego, powtarzając za św. Augustynem: „Tak nas kochającego,
któż nie pokocha z równą miłością?”.
Za każdym razem, gdy recytujemy lub
śpiewamy Credo, pamiętajmy o tym powołaniu do miłości, jaką powinniśmy
darzyć Boga. Starajmy się pamiętać o tym, aby zawsze kierować się prawdziwą
miłością do Boga, dziękować Mu i czynić wszystko co w naszej mocy, aby Jego miłość do nas nie okazała się
daremna.
Na myśl o tym, że wszystko, co uczynił
Chrystus Pan, wszystko, co uczynił dla nas Bóg, mogłoby pójść na marne i że na
Jego miłość nie było [z naszej strony tak często] żadnej odpowiedzi, ogarnia
przerażenie. Rozważając to możemy zrozumieć, że sprawiedliwość Boża dopuszcza i
wymaga, aby ci, którzy tę miłość odrzucają, zostali jej pozbawieni na całą
wieczność. To straszna perspektywa, z którą Pan Bóg nie może nic zrobić, ponieważ
to sam człowiek zamyka drzwi przed Bożą miłością, odmawia uznania naszego Pana,
Jezusa Chrystusa, Boga, Stwórcy wszechrzeczy, zamykając się w swym egoizmie i
pysze, odrzucając wszelkie światło.
Jak pisze św. Jan: „A światłość w
ciemnościach świeci, a ciemności jej nie ogarnęły” (J 1, 5). „Bóg przyszedł do
swej własności, a swoi Go odrzucili; poza tymi, którym dobry Bóg dał łaskę, aby
stali się dziećmi Bożymi” (por. J 1, 11-12).
(abp
Marcel Lefebvre, Tajemnica Jezusa Chrystusa, Wyd. Te Deum Warszawa 2025, ss. 38 i 46)