trzecizakonfsspx.blogspot.com jest stroną Trzeciego Zakonu Bractwa Kapłańskiego świętego Piusa X w Polsce.
Znajdują się na niej najważniejsze informacje z życia naszej Duchowej Rodziny, intencje modlitewne oraz listy Duchowego Ojca, rozważania, biuletyny i wykłady. Intencje modlitewne obowiązują od każdego pierwszego dnia miesiąca.

środa, 7 lipca 2021

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX w Polsce na lipiec 2021 r.

 CUDA OPISANE W EWANGELII

                                                                                                                                                                                     

1. Cuda czynił Chrystus w swym własnym imieniu i swa własną mocą. Według świadectwa Ewangelii były to: cuda na martwej przyrodzie (przemiana wody w  wino, rozmnożenie chleba, uciszenie burzy morskiej, chodzenie po powierzchni wody itd.); uzdrawianie chorych (uzdrowienie ślepego od urodzenia, głuchego, opętanego przez czarta, trędowatego itd.); wskrzeszanie zmarłych (córki Jaira, młodzieńca z Naim, Łazarza); wypędzanie złych duchów z opętanych; cuda we własnym ciele Chrystusa (narodzenie z Dziewicy, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie).

Do cudownych dzieł Chrystusa zaliczają się także przepowiednie dotyczące Jego życia, przepowiednia zdrady Judasza, przepowiednia o zaparciu się Piotra, przepowiednia o śmierci Piotra i Jana, przepowiednia o zburzeniu Jerozolimy, przepowiednia o losach narodu żydowskiego, przepowiednia o przyszłości Kościoła. 

Na cudownym charakterze tych wydarzeń opiera się cały historyczny chrystianizm. 


2. Pomiędzy cudami opisanymi w Ewangelii najznamienitszym cudem jest zmartwychwstanie Chrystusa. Wszystkie na ten cud napaści, wszystkie badania i hipotezy dotyczące tego cudu, posłużyły – wbrew intencjom krytyków – tylko do tego, by go w jaśniejszym świetle ukazać. Sam Chrystus przepowiedział cud swego zmartwychwstania. Niezbite świadectwa dowodzą, że Chrystus rzeczywiście umarł i rzeczywiście z martwych powstał. Toteż apostołowie ujrzeli natychmiast w fakcie rzeczywistego zmartwychwstania Chrystusa, fundament całego chrystianizmu. Bóg „wyznaczył dzień, w którym ma w sprawiedliwości świat sądzić przez Męża, którego postanowił i któremu dał świadectwo wobec wszystkich, wskrzesiwszy Go z martwych” (Dz 17,31). „Z wielką mocą dawali apostołowie świadectwo o zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa” (Dz 4, 33). A Paweł pisał do Rzymian: „Jeślibyś wyznał usty twoimi Pana Jezusa i uwierzyłbyś w sercu twoim, że Go Bóg z martwych wzbudził, zbawiony będziesz” (Rz 10, 9). Ten cud posiada więc taką siłę, że dźwiga na sobie cały chrystianizm, tę największą duchową potęgę w historii świata. Chrystianizm, ze swą boską potęgą działania, z tego cudu bierze swoją ostoję. Chrystianizm nie jest mitem, ale stoi przed nami jako rzeczywistość. Rzeczywista jest też więc jego ostoja, jego fundament, jego korzeń. Jak prawdziwie Chrystus istniał, tak też prawdziwie zmartwychwstał.


3. A jeśli się choćby jeden tylko cud opisany w Ewangelii przyjmie za prawdziwy, to trzeba tym samym za prawdziwe uznać boskie posłannictwo Chrystusa, a następnie i bóstwo Chrystusa, ponieważ On od Boga posłany wystąpił przed ludzkością jako Bóg! Czy godzi się cudów opisanych w Ewangeliach nie uznać za prawdziwe? Nie godzi, bowiem nie godzi się zlekceważyć wagi i znaczenia świadectw świadków tych cudów!  

Każdy poszczególny cud opisany w Ewangelii wytrzymał w ciągu wieków najostrzejszą krytykę. Pewność cudów dla myślącego człowieka  staje się  jeszcze jaśniejsza, gdy je rozważy tak, jak one były dokonywane, to jest w związku z towarzyszącymi im okolicznościami. Wtedy wszelka wątpliwość ustaje. 

Cuda opisane w Ewangelii są przede wszystkim dowodami bóstwa Chrystusa, ale nie tylko tym. Są one także dowodami boskiej dobroci i życzliwości dla ludzi, które to dobroć i życzliwość widoczne są w osobie i czynach Chrystusa. Przez swe cuda Chrystus pozyskał wiele serc dla swej nauki. On był dobry (J 7, 12), a życie Jego całe było czynieniem dobra (Dz 10, 38). 

Jak ojciec i matka zniżają się do szczebiocącego maleństwa oraz obsypują je pieszczotami i dobrodziejstwami, które serce dziecięce odczuwa i rozumie, tak Chrystus zniża się do oczekiwań ludzkich, z ludźmi obcuje, obdarza ich dobrodziejstwami, zaspokaja ich potrzeby i tym sposobem daje im poznać życzliwość i dobroć samego Boga. 

Dalej, w cudach ewangelicznych znajduje się sporo symbolicznej nauki dla nas. Już w tych cudach, które odnoszą się do narodzenia Chrystusa i do Jego dzieciństwa, uwydatnia się niezwykłe znaczenie Zbawiciela naszego. Jak starzec Symeon jest obrazem narodu żydowskiego, żyjącego nadzieją, tak mędrcy ze wschodu przedstawiają nam świat pogański, któremu Bóg chce dać poznać Zbawiciela. Cud na godach weselnych w Kanie przypomina nam, jak to wskutek miłościwego przychylenia się Chrystusa do orędownictwa Maryi, biedne nasze życie ludzkie zmienia się w szczęśliwość niebieską, a nasze bezwartościowe myślenie i postępowanie – w błogie usposobienie dzieci Bożych.  Uleczenie opętanego przez czarta jest obrazem wyleczenia ludzkości od złego ducha, który rozciągnął nad nią panowanie.  Burza morska wyobraża nasze pełne niepokojów bytowanie na ziemi; nawałnice się uciszają, bałwany opadają, gdy tylko Zbawiciela w sercu nosimy. Setnik z Kafarnaum wskazuje nam, że i poganie dobrej woli wezwani są do królestwa Bożego, do którego błędnie rościli (i roszczą) sobie wyłączne prawo sami tylko Żydzi. Nakarmienie pięciu tysięcy ludzi jest obrazem duchowego pokarmu jaki Chrystus przeznaczył dla niezliczonego mnóstwa ludzi na tym świecie podległym błędom. Chodzenie po morzu poucza nas dobitnie, jak wielka jest potęga ufności pokładanej w Bogu. Wskrzeszenie zmarłych przypomina nam, że Chrystus wyrwał śmierci jej żądło, czyniąc nas dziećmi Bożymi. 


W ten lub inny sposób ojcowie Kościoła w cudach uczynionych przez Chrystusa dopatrywali się obrazowych przedstawień najgłębszych praw, a wnioski swe, w naukach głoszonych wiernym,   znakomicie wykładali. Zawsze jednak widzieli w cudach przede wszystkim pieczęć, którą Bóg potwierdził prawdziwość chrystianizmu.



                                                                                                               (tekst nieco uwspółcześniono)


(opr. na podstawie:  

o. Tilmann Pesch T.J., Chrześcijańska filozofia życia, Wyd. Księży Jezuitów Kraków 1924, t. I, s. 196-199)

wtorek, 22 czerwca 2021

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX w Polsce na czerwiec 2021 r.

 

MATKA BOSKA ANIELSKA

Regina Angelorum, ora pro nobis.
(Liturgia)


Stańmy przed Najświętszą Panną otoczoną aniołami i prośmy, byśmy kiedyś znaleźli się z nimi u Jej stóp. Matka Najświętsza jest ponad aniołami jako ich Królowa. Przewyższa ich wszystkich swą skromnością anielską, dobrocią i miłością Bożą seraficzną.


1. Skromność Maryi zachwyciła niebiosa. Archanioł Gabriel w imieniu Trójcy Przenajświętszej Ją pozdrowił. Cnota czystości opromienia duszę Maryi i równa Ją z aniołami. W postawie Matki Najświętszej, w Jej spojrzeniach, w każdym Jej ruchu, w szatach zewnętrznych, w milczeniu, w życiu oddanym cichej pracy z dala od zgiełku światowego – tam wszędzie widać zawsze skromność. W tej to cnocie przede wszystkim każdy przybrany syn i każda przybrana córka Maryi celować powinno. Czy Matka Najświętsza, czytając w naszych sercach, może być z nas zadowolona? Ubiór, tańce, spotkania towarzyskie, spojrzenia, słowa, zachowanie się wobec osób płci przeciwnej… Jak to w moim życiu wygląda? Czy daję innym dobry przykład?


2. Matka Najświętsza jest wzorem anielskiej dobroci. Dobroć jest to opanowanie siebie w takim stopniu, by nawet czyjaś złość nie mogła wykrzesać z mojego serca nic innego jak tylko łagodność i życzliwość. Dobroć to gotowość przyjęcia każdej osoby, to wychodzenie naprzeciw potrzebom bliźnich i zaradzanie ich niedolom, o ile tylko to możliwe. Dobroć powinna być cechą głównie każdego kobiecego serca. To ta właśnie cnota nadaje kobiecemu sercu naprawdę wartościowy czar i wdzięk sobie właściwy. Dobroć to nie ślamazarność i bierne poddawanie się każdemu wpływowi bez swego zdania i swej woli, ale przeciwnie – to oparta na zasadach Bożych i pewnej energii własnej zdolność pociągania drugich wyżej, ku temu co wznioślejsze. A dźwignią pomocną w tym dziele są: wdzięk serca, zapomnienie o sobie, poświęcenie dla drugich swego czasu i swych sił, byle by ulżyć im w jakimś nieszczęściu. Dobroć to bycie w swoim środowisku, w swojej rodzinie, aniołem gotowym spieszyć tam, gdzie potrzeba wzywa. Zawsze jednak, na wzór aniołów, w granicach woli Bożej i z respektem dla praw Bożych.


3. Miłość Maryi jest tak wielka, że nawet miłość serafinów jej nie dorównuje. A nasza miłość do Boga jaka jest? Czy wierna, czy konsekwentna, czy silna? Może w swych piersiach nosimy zimne serca?


Zastanówmy się jak okazywać Bogu i Maryi miłość w uczynkach? Jak starać się o skromność w zachowaniu, w ubiorze? Jak emanować względem bliźnich, a zwłaszcza wobec męża, żony, dzieci, rodziców czy rodzeństwa, dobrocią?



(tekst nieco uwspółcześniono)


(opr. na podstawie:

M. J. S., Jasnym szlakiem. 60 rozmyślań dla dusz kochających Najświętszą Maryję Pannę, Tarnów 1928, s. 213-215)

sobota, 1 maja 2021

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX w Polsce na maj 2021 r.

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO

Veni Sancte Spiritus
(hymn)


Po powrocie z Góry Oliwnej do Wieczernika, apostołowie i uczniowie trwali jednomyślnie na modlitwie z Maryją, Matką Jezusa, który obiecał zesłać Pocieszyciela, Ducha prawdy, aby ich wszystkiego nauczył. Wszystkie dusze pragnące pociechy, światła i siły powinny na wzór Najświętszej Panny z pokorą modlić się często: „Przyjdź, Duchu Święty”.


1. W jaki sposób przygotowywała się Matka Najświętsza na przyjście Ducha Świętego? Skupieniem, odosobnieniem, milczeniem i modlitwą. Przez dziewięć dni trwała na modlitwie. Była to pierwsza nowenna nowego Kościoła proszącego o pomoc, światło i przewodnictwo Ducha Świętego. Były to jakby dziewięciodniowe rekolekcje, które miały przygotować apostołów do działalności apostolskiej na zewnątrz. Było to jakby długie rozmyślanie, usposabiające duszę do czynu. W chwili zesłania Ducha Świętego serce Najświętszej Matki stało się skarbnicą łask potrzebnych do nawrócenia świata. Nie dla siebie je otrzymała, ale dla nas wszystkich. Odtąd będzie wiodła swe dzieci jasnymi drogami Ducha Świętego pod Jego natchnieniem i w Jego świetle. Odtąd staje się Najświętsza Panna pomocnicą Ducha Świętego, który jest naszym Nauczycielem udzielając nam natchnień swych i swego światła; jest Opiekunem naszym dając nam łaski uczynkowe i uświęcające; jest Wychowawcą naszym ucząc jak życie ziemskie przemieniać w życie Boże. Duch Święty jest tym boskim Orłem, który porywa dusze nasze na wyżyny i szczyty świętości, a z nas – kretów przyziemnych czyni orły wzbijające się do słońca na dwóch skrzydłach – czystości i wiary; z tchórzliwych i gnuśnych istot czyni z nas bohaterów męstwa, o ile tylko nie stawiamy oporu.


2. Czego potrzeba, aby się stać podatnym na działanie Ducha Świętego? Po pierwsze, trzeba przede wszystkim chcieć; trzeba współpracować z łaską, o którą należy prosić Ducha Świętego – Dawcę łask, ale prosić za pośrednictwem Najświętszej Panny. Ksiądz Meschler kiedyś pisał: „Co Ojciec nam od wieków przeznaczył, a Syn dla nas zdobył i nam wysłużył, tego nam udziela Duch Święty”. Szczególnie chodzi w tych słowach o łaski uczynkowe i uświęcające, które są największym skarbem człowieka, gdyż bez nich nikt nie może zostać dzieckiem Bożym i dziedzicem nieba. Po drugie, należy oczyszczać serce od wszelkiego grzechu, a słuchając natchnień Ducha Świętego pełnić gorliwie wolę Bożą. W końcu, należy korzyć się przed Bogiem, uznając swą niezdolność do osiągania własnymi siłami rzeczy nadprzyrodzonych; swą niezdolność do zdobywania cnót bez pomocy Ducha Świętego. Taka pokorna postawa na pewno zostanie łaskawie dostrzeżona przez Matkę Najświętszą, która po wniebowstąpieniu swego Syna wiodła życie nie tylko pokorne, ale i ukryte, a przez to szczególnie miłe Bogu. Dusze pokorne są drogie Bogu. Właśnie one w największym stopniu są obdarowywane mocą Ducha Świętego. Rozumiał to dobrze nasz wieszcz Mickiewicz, gdy pisał: „Niech się twa dusza jako dolina położy; A wnet po niej jak strumień popłynie Duch Boży”.


Modlitwa


O Matko Najświętsza, wspomnij sobie, żeś jest moją Matką i podziel ze mną skarby łask Ducha Świętego jakich pełne jest serce Twoje. Dusza moja potrzebuje wszystkich darów Ducha Świętego, ale szczególnie mocy, oby odeprzeć wrogów mego zbawienia, a także potrzebuje daru pobożności, aby coraz bardziej czcić i kochać Najświętszy Sakrament Ołtarza – Sakrament Miłości. Uproś mi uległość wobec natchnień Ducha Świętego, abym ponad wszelką mądrość przedkładał poznanie Jezusa Chrystusa; uproś dla duszy mojej wiarę, nadzieję i miłość, gdyż te cnoty niezbędne są do życia prawdziwie chrześcijańskiego. Wyjednaj mi pokorę, która jest podstawą i strażniczką wszystkich cnót i dozwól mi ożywiać gorliwość moją przy Twoim sercu, które tak doskonale umie kochać Boga. Amen.



(tekst nieco uwspółcześniono)


(opr. na podstawie:

M. J. S., Jasnym szlakiem. 60 rozmyślań dla dusz kochających Najświętszą Maryję Pannę, Tarnów 1928, s. 135-138)