trzecizakonfsspx.blogspot.com jest stroną Trzeciego Zakonu Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X w Polsce.
Znajdują się na niej najważniejsze informacje z życia naszej Duchowej Rodziny, intencje modlitewne oraz listy Duchowego Ojca, rozważania, biuletyny i wykłady.

Intencje modlitewne obowiązują od każdego pierwszego dnia miesiąca (będą podawane kilka dni wcześniej),
rozważania na dany miesiąc będą zamieszczane ostatniego dnia miesiąca poprzedzającego.

czwartek, 19 grudnia 2019

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX na grudzień 2019 r.

ALBA.  REFLEKSJE PRZY OŁTARZU (14)  

Często można spotkać ludzi, którzy rzeczywiście troszczą się o czystość swego serca, ale czynią to jednostronnie. Mają na względzie tylko szóste przykazanie Boże. Gdy sumienie nic im większego nie wyrzuca w tej dziedzinie – są wtedy zadowoleni i zwolnieni z potrzeby czuwania nad sobą.  Takie ujęcie swego życia jest błędem. Chodzi bowiem nie tylko o czystość związaną z szóstym przykazaniem, ale o czystość w ogóle, o czystość wszechstronną, którą by było objęte całe nasze życie codzienne. A więc czystość wszechstronna… Oto nasz katolicki ideał!

To jest właśnie nasza alba, która powinna nas okrywać całkowicie. Trzeba pamiętać, że każde tylko ludzkie (przyrodzone) przywiązanie do kogoś, czy do czegoś, jest w życiu chrześcijanina pewną nieczystością, choć niekoniecznie zawsze grzeszną. Gdy mu ulegamy, nasza alba nie okrywa nas całkowicie. Aby alba spełniła swe przeznaczenie, musimy pamiętać, że kapłan przywdziewa ją w łączności z Ofiarą Mszy św. 

My należymy do Ciała Mistycznego Pana Jezusa. Jesteśmy drugim Chrystusem naśladując Jego wzór. Musimy też być osłonięci swoją albą, gdyż ustawicznie stajemy wobec różnych ofiar w swoim codziennym życiu. Kapłan wkładając na siebie albę, modli się: „Wybiel mnie, Panie, i oczyść serce moje, abym wybielony we krwi Baranka zażywał radości wiekuistej”. Biel płótna, z którego uszyta jest alba, uzyskuje się według dawnych metod poprzez to, że jest ono myte, bielone na deszczu i naświetlane słońcem. Widzimy tu, jakby trzy drogi życia duchowego: drogę oczyszczenia, drogę oświecenia i drogę zjednoczenia. 

Właśnie ta wszechstronna czystość, jaką cechuje się nasza alba, ma nas przygotować do zjednoczenia z Panem Jezusem. Przygotowanie jest naszym obowiązkiem, a stopień naszego zjednoczenia z Panem Bogiem jest dziełem łaski i darów Ducha Świętego, które nas wybielają we krwi Baranka, abyśmy już na ziemi zażywali odblasków radości wiekuistej. 

                                                                                                                (styl nieco uwspółcześniono)

(źródło:
ks. K. Dąbrowski T.J., 
Alba. Refleksje przy ołtarzu (14), „Pod Opieką św. Józefa” R. IV:1949, nr 7-8, s. 23)

środa, 6 listopada 2019

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX na listopad 2019 r.



HUMERAŁ. REFLEKSJE PRZY OŁTARZU (13)

Jest prawdą, że nad swoją mową może panować tylko ten, kto panuje nad swoimi namiętnościami i kto troszczy się o swe życie wewnętrzne. Zrozumiałe są wtedy słowa św. Jakuba Apostoła: „Jeśli kto w słowie nie upada, ten jest doskonałym”.

Dlatego musimy otoczyć szczególną opieką swoją mowę, a nawet ton swojego głosu. Zobaczmy więc, jaki to humerał strzeże naszego głosu i naszej mowy…

Z początku przeznaczeniem humerału było rzeczywiste strzeżenie głosu, ochrona szyi, aby kapłan mógł w sposób odpowiedni śpiewać na chwałę Bożą. Ale nie tylko kapłan śpiewa na chwałę Bożą. Czynią to również wierni w kościele w dosłownym tego słowa znaczeniu; czynią to też poza kościołem, gdyż każda rozmowa, według zdania niektórych muzyków, jest właściwie śpiewem. Ten „śpiew” może innych drażnić, może również uspokajać; może być błogosławieństwem w rodzinie, ale może też przyczynić się do rozbicia rodziny…

Nieraz na pewno spotkaliśmy się z głosem człowieka, rozumiejącego i współczującego z różnymi biedami ludzkimi. Taki głos był rzeczywiście śpiewem dla chwały Bożej. Niechże więc humerał otacza ciepłem nasz głos, aby się nie stał lodowatym, zimnym niszczycielem serc ludzkich i aby nie spowodował skamienienia naszego własnego serca na głos Serca Pana Jezusa.

Przy święceniu subdiakonów biskup mówi: „przyjm humerał, który oznacza powściągliwość w mowie”. A przy degradacji księdza, zdejmując z niego humerał, mówi biskup: „ponieważ nie byłeś powściągliwy w mowie, przeto zdejmujemy z ciebie humerał”.

Dzisiaj zapytajmy się siebie, czy możemy z czystym sumieniem nosić swój humerał? Kiedyś humerał okrywał głowę . Jest w tym dla nas przestroga, gdyż myśli nasze ściśle łączą się z naszymi słowami. Zły duch uderza w nasze myśli, aby stały się złe nasze słowa. Dlatego razem z kapłanem, wkładającym na siebie humerał, do Mszy św., mówmy: „przywdziej o Panie, na głowę moją hełm zbawienia, abym pokonał napaści szatańskie”.



(styl nieco uwspółcześniono)

(źródło:
ks. K. Dąbrowski T.J.,
Humerał. Refleksje przy ołtarzu (13), „Pod Opieką św. Józefa” R. IV:1949, nr 5, s. 16)

niedziela, 6 października 2019

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX na październik 2019 r.

SZATY LITURGICZNE. REFLEKSJE PRZY OŁTARZU (12)
W kulcie religijnym nic nie jest wyłącznie rzeczą zewnętrzną. Wszystko tu jest wyrazem treści wewnętrznej. Taką treść wewnętrzną mają też szaty liturgiczne. Przez kult religijny Kościół pragnie skierować naszą myśl, wolę i nasze serce ku temu, co wieczne i niewidzialne.

Trzeba jednak pamiętać, że treść wewnętrzna szat liturgicznych nie miała wpływu na powstanie tych szat. Było właśnie odwrotnie. Treść wewnętrzna, symboliczna została im nadana wtedy, gdy szaty liturgiczne już istniały i gdy już służyły do kultu religijnego. To jednak nie stało się od razu, ale następowało powoli, około dziewiątego wieku po narodzinach Chrystusa.

Powinniśmy więc bardzo uważać w życiu na ważność i znaczenie naszej zewnętrzności, gdyż często dzięki tej właśnie zewnętrzności budzi się w nas prawdziwa wartość wewnętrzna. Na przykład, gdy ktoś chce nabyć wartość wewnętrzną skupienia, niech zachowuje się na zewnątrz tak, jak gdyby to skupienie już posiadał. Zauważy po pewnym czasie, że wartość wewnętrzna, którą pragnął zdobyć, zaczyna się w nim powoli formować i umacniać. Dlatego warto samego siebie zapytać, jakich wartości wewnętrznych mi brak i, aby je w sobie wypracować, zastosować powyższą metodę.

W tym praktykowaniu zewnętrznych objawów wartości wewnętrznych warto jednak wiedzieć, dlaczego tak postępuję. Zwłaszcza w czynnościach, które są połączone z upokorzeniem, z zaparciem się siebie, gdybym nie wiedział dlaczego tak czynię, to zagraża mi dziwactwo, albo nawet jakiś stan chorobliwy. Metoda ta ma związek z „przełamywaniem” charakteru swego i charakterów cudzych.

Ja, który „przełamuję” swój charakter i ten, kogo charakter „przełamuję” powinniśmy wiedzieć dlaczego to czynimy i dobrowolnie uznać korzyść wyżej wskazanej metody. Wtedy droga od postępowania zewnętrznego do osiągnięcia wartości wewnętrznych będzie wona od niebezpieczeństw.
(styl uwspółcześniono)

(źródło: ks. K. Dąbrowski T.J., Szaty liturgiczne. Refleksje przy ołtarzu (12), „Pod Opieką św. Józefa” R. IV:1949, nr 4, s. 28-29)