trzecizakonfsspx.blogspot.com jest stroną Trzeciego Zakonu Bractwa Kapłańskiego świętego Piusa X w Polsce.
Znajdują się na niej najważniejsze informacje z życia naszej Duchowej Rodziny, intencje modlitewne oraz listy Duchowego Ojca, rozważania, biuletyny i wykłady. Intencje modlitewne obowiązują od każdego pierwszego dnia miesiąca.

wtorek, 2 sierpnia 2022

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX w Polsce na sierpień 2022 r.

 JAK TO MOŻLIWE?

(fragment kazania śp. abpa Marcela Lefebvre'a z 29 VI 1982 r.)


I właśnie dlatego, że ofiara Naszego Pana znajduje się w najgłębszym wnętrzu Kościoła, w najgłębszym wnętrzu naszego zbawienia, w najgłębszym wnętrzu naszej duszy, do głębi dotyczy nas to wszystko, co wiąże się z Mszą świętą. Dotyczy to każdego z nas osobiście, ponieważ musimy uczestniczyć w tej ofierze dla zbawienia naszych dusz, ponieważ musimy przyjmować Krew Jezusa przez chrzest, przez wszystkie sakramenty, a w szczególności przez sakrament Najświętszej Eucharystii, po to, aby ratować dusze. Dlatego tak bardzo jesteśmy przywiązani do ofiary Mszy świętej, i to tym bardziej, odkąd chce się ją naruszyć po to, aby ją rzekomo uczynić możliwą do przyjęcia dla tych, którzy nie mają naszej wiary, którzy nie mają wiary katolickiej. Wszystkie te zmiany, których w ostatnich latach dokonywano na najcenniejszym dobru Kościoła świętego, wszystkie te zmiany zostały wprowadzone wraz ze zmianą liturgii po to, aby nas rzekomo przybliżyć do naszych oddzielonych braci, to znaczy do tych, którzy nie mają naszej wiary. Wówczas zadrżało nasze serce, tak samo jak nasz duch, a nasza wiara została wzburzona. Zadawaliśmy sobie pytanie: jak to możliwe, że umniejsza się tę najwznioślejszą, najbardziej tajemniczą, najpiękniejszą Boską realność naszego Kościoła świętego, świętego Kościoła rzymsko-katolickiego, że się go krzywdzi w taki sposób, że się go wydaje heretykom? Nie mogliśmy tego zrozumieć. I w tym zdumieniu zadawaliśmy sobie poważne pytanie, jak to możliwe, że duchowni, którzy ze swoimi ideami nie będącymi ideami Kościoła, wdarli się do Kościoła; że duchowni, którzy nie dojrzeli w Duchu Świętym, którzy nie są napełnieni duchem prawdy, tylko duchem błędu, wspięli się aż na najwyższy szczyt Kościoła i mogli nam narzucić te reformy, które burzą Kościół? Jakaż to tajemnica! Jak to jest możliwe? Jak najukochańszy Bóg mógł na to pozwolić, jak mógł na to pozwolić Nasz Pan, który Piotrowi i jego następcom, Kościołowi i wszystkim następcom Apostołów dał wszystkie te obietnice? Jak mogło nam się to przytrafić, że musimy coś takiego oglądać za naszego życia? Chyba jeszcze nigdy wierni w ciągu swego życia nie musieli stawać wobec takiego problemu. Szczęśliwi są ci wierzący, którzy żyli przed nami i którzy nie musieli stawać wobec takich problemów i rozwiązywać ich.

(z: abp Marcel Lefebvre, Kazania..., Wyd. Te Deum Warszawa 1999, s. 141-142)

piątek, 1 lipca 2022

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX w Polsce na lipiec 2022 r.

 OBECNOŚĆ BOGA W EUCHARYSTII

(zapis kazania św. Jana Marii Vianneya)


Chrystus stale przebywa wśród nas, w ukryciu, i czeka, abyśmy Go odwiedzali i prosili o łaski. Spójrzcie, jaki jest dla nas dobry! Jak zniża się do naszej ludzkiej słabości. W niebie, kiedy będziemy już otoczeni chwałą, także i Jego oglądać będziemy w pełnej chwale. Gdyby jednak już teraz ukazał nam się w całym swym majestacie, nie mielibyśmy śmiałości zbliżyć się do Niego. A tymczasem On ukrywa się przed nami, jakby zamknięty w więzieniu, i mówi: „Wprawdzie mnie nie widzicie, ale to nic. Proście o cokolwiek chcecie, a dam wam”. Jest między nami obecny w sakramencie miłości i nie przestaje błagać i wstawiać się za grzesznikami u Ojca. Na jakież zniewagi stale się naraża, przebywając wśród nas! Jest tu po to, aby nas pocieszać, i chce, abyśmy Go często odwiedzali. Jak miły jest Mu kwadrans, który potrafimy wyrwać naszym zajęciom i niepotrzebnym sprawom, jakimi się tak często zajmujemy, by przyjść do Niego i wynagrodzić Mu zniewagi, jakich stale doznaje od ludzi! Kiedy tylko widzi, że zbliżają się do Niego dusze czyste, zaraz uśmiecha się do nich. Przychodzą do Niego z prostotą, która tak bardzo Mu się podoba, by prosić o przebaczenie grzesznikom obelg i niewdzięczności. Jakiego szczęścia możemy zakosztować, przebywając sam na sam z Bogiem ukrytym w świętym tabernakulum! „Ożyw swą gorliwość duszo moja. Oto sama stoisz przed Bogiem, a wzrok Jego na tobie samej spoczywa”. Dobry nasz Zbawiciel jest tak przepełniony miłością do nas, że wszędzie nas szuka.


Dzieci moje, kiedy zdarzy się wam obudzić w środku nocy, niech wasze myśli zaraz powędrują przed Najświętszy Sakrament. Powiedzcie Panu: „Boże mój, przychodzę Cię adorować, wielbić, błogosławić, dziękować Ci, kochać Cię i trwać przed Tobą razem z aniołami”. Odmówcie modlitwy, które znacie na pamięć, a jeśli nie jesteście w stanie się modlić, przytulcie się do ramienia waszego Anioła Stróża i polećcie mu, aby modlił się w waszym imieniu.


Kiedy wchodzicie do kościoła i zanurzacie palce w wodzie święconej, aby się przeżegnać, spójrzcie od razu w stronę tabernakulum, bo w tej samej chwili Jezus Chrystus uchyla jego drzwiczki, żeby was pobłogosławić.


Gdybyśmy mieli oczy anioła i mogli ujrzeć Pana naszego Jezusa Chrystusa obecnego na ołtarzu, jak gorąco byśmy Go miłowali! Nie chcielibyśmy ani na chwilę się od Niego odłączyć; zawsze pragnęlibyśmy trwać u Jego stóp – byłby to przedsmak nieba, a wszystko inne wydałoby się nam mdłe i bez smaku. Lecz brakuje nam wiary! Jesteśmy biednymi ślepcami, nasze oczy zaszły mgłą, którą rozproszyć może jedynie wiara. Za chwilę, moje dzieci, kiedy będę trzymał w dłoniach Chrystusa, a sam Bóg będzie was błogosławił, proście Go, aby otworzył wam oczy serca, błagajcie Go, jak niewidomy spod Jerycha: „Panie, spraw, abym przejrzał”, a na pewno otrzymacie to, o co prosicie, gdyż Bogu zależy jedynie na waszym szczęściu, a Jego ręce pełne są łask, które pragnie nam rozdawać. Lecz któż z ludzi ich pragnie? O obojętności! O niewdzięczności! Naszym wielkim nieszczęściem jest brak zrozumienia tych spraw. Oby nie było za późno, kiedy je zrozumiemy.


Pan Jezus jest między nami jako ofiara. Modlitwą miłą Bogu jest prośba do Maryi, aby zechciała w intencji nawrócenia grzeszników ofiarować Ojcu Przedwiecznemu swego boskiego Syna, całego okrutnie poranionego i broczącego krwią. To jest najlepsza modlitwa, ponieważ i tak wszystkie nasze modlitwy docierają do Boga przez zasługi Jezusa Chrystusa. Kiedykolwiek proszę o jakąś łaskę, zawsze czynię to w ten sam sposób, i nigdy się nie zawiodłem. Kiedy przystępujecie do Komunii, zawsze powinniście mieć jakąś intencję. I powiedzieć Bogu: „Dobry Ojcze, który jesteś w niebie, ofiaruje Ci teraz twojego Syna, którego pojmano, ukrzyżowano i zdjętego z krzyża położono na kolanach Matki, aby Ona Go Tobie ofiarowała za nas. Ofiaruję Ci Jego najświętsze Ciało i ustami Matki Najświętszej proszę Cię o przebaczenie mi grzechów, abym mógł godnie przyjąć Komunię świętą i otrzymać taką czy inną łaskę: wiarę, miłość, pokorę”.


Trzeba też dziękować Bogu za łaski odpustów, które uwalniają od kary za grzechy. Jakże często marnujemy odpusty, jakbyśmy w czasie żniw deptali zboże na polu. Bóg stale przymnaża nam łask. Jakże będziemy kiedyś żałować, że za życia z nich nie korzystaliśmy!


Kiedy przychodzimy przed Najświętszy Sakrament, to zamiast rozglądać się dookoła, zamknijmy oczy i otwórzmy serce, a dobry Bóg otworzy przed nami swoje. Zbliżmy się do Niego, a On zbliży się do nas – my, aby prosić, a On, aby nasze prośby przyjąć. Będziemy tak blisko Pana, że będziemy mogli poczuć Jego tchnienie. Jakąż słodycz odnajdujemy w zapomnieniu o sobie i w poszukiwaniu Boga!


Było to na początku mego pobytu w Ars. Pamiętam człowieka, który zawsze wstępował do kościoła, gdy tylko przechodził w pobliżu. Rano, idąc do pracy, i wieczorem, wracając do domu, stawiał przy drzwiach łopatę i motykę, a potem długo adorował Najświętszy Sakrament. Podobało mi się to. Któregoś dnia zapytałem go, co też mówi Panu Jezusowi podczas tych długich z Nim spotkań. Czy wiecie, co mi odpowiedział? „Księże Proboszczu, nic nie mówię. Patrzę na Niego, a On patrzy na mnie”. (W tym miejscu łzy popłynęły po policzkach naszego Proboszcza i nie mógł przez chwilę nic powiedzieć. Potem dodał tylko: „jakie to piękne!”).


Święci potrafili całkowicie zapominać o sobie, żeby widzieć tylko Boga i pracować wyłącznie dla Niego. Wyrzekali się dóbr doczesnych, żeby odnaleźć samego Boga. Tak właśnie idzie się do nieba.

(z: o. Alfred Monnin SJ, Zapiski z Ars. Notatki naocznego świadka kazań, homilii i rozmów św. Jana Marii Vianneya, Wyd. Księży Marianów MIC Warszawa 2009, s. 128-133)

środa, 1 czerwca 2022

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX w Polsce na czerwiec 2022 r.

 NIESKOŃCZONA WIEDZA BOGA


Omnia nuda et aperta sunt oculis ejus; non est ulla creatura invisibilis in conspectu ejus.

Wszystkie rzeczy obnażone są i otwarte dla Jego oczu; żadne stworzenie nie jest niewidzialne dla spojrzenia Jego. 


1. Boże mój, uwielbiam Ciebie jako Tego, który dostrzega wszystkie rzeczy. Znasz wszystko w sposób zarówno odmienny, jak i wyższy od wszelkiej wiedzy, jaka może przysługiwać stworzeniom. My poznajemy za pośrednictwem wzroku i myśli, niewiele jest rzeczy, o których wiemy w jakiś inny sposób, ale jakże niepodobna jest ta wiedza, nie tylko rozległością, ale również naturą i cechami swymi, do Twojej wiedzy! Aniołowie dużo wiedzą, ale ich wiedza w porównaniu z Twoją jest tylko ignorancją. Dusza ludzka, którą przyjąłeś w siebie, gdy stałeś się człowiekiem, była od początku napełniona wszelką wiedzą dostępną dla natury ludzkiej; ale nawet taka wiedza kropelką była tylko wobec otchłani owej wiedzy, wobec rozjarzonego blasku owej wiedzy, która należy do Ciebie jako do Boga.


2. Boże mój, czyż mogłoby być inaczej? Przecież od wieczności byłeś z sobą i szczęśliwość Twoja polegała na poznawaniu i kontemplowaniu siebie, Ojca w Synu i Duchu, Syna i Ducha w każdym z Nich nawzajem i w Ojcu, a więc w nieskończonym ogarnianiu nieskończoności. Jeśli znałeś tak doskonale swą własną nieskończoną Istotę, znałeś to, co było większe i rozleglejsze od wszystkiego innego, co mogłoby zaistnieć. Wszystko, co wszechświat cały w sobie zawiera, złożone razem, jest tylko wielkością skończoną. Skończone jest, choćby było bezgraniczne. Skończone jest, choć tyloma mieni się kształtami. Skończone jest, choć tak niezmiernie kunsztowne, piękne, wspaniałe. Ale Ty jesteś nieskończonym Bogiem i znając siebie, tym bardziej znasz cały wszechświat, jakkolwiek byłby rozległy, jakkolwiek zawiły i różnorodny, i wszystko, co w nim jest.


3. Wielki Boże, znasz wszystko, co jest we wszechświecie, ponieważ sam go stworzyłeś. Jest on dziełem rąk Twoich. Wszechwiedzący jesteś, boś Stwórcą wszechrzeczy. Znasz każdą część wszechświata, choćby najmniejszą, tak samo doskonale, jak znasz całość. Znasz umysł tak samo doskonale, jak znasz materię. Znasz myśli i zamiary każdej poszczególnej duszy tak doskonale, jakby nie było poza nią żadnej innej duszy w całym stworzeniu Twoim. Znasz mnie na wskroś, cała moja teraźniejszość, przeszłość i przyszłość rozpościera się przed oczyma Twymi jako jedna całość.  Widzisz wszystkie te drobne, nieuchwytne poruszenia mojej myśli, które mnie samemu całkowicie się wymykają. Możesz wyśledzić każdy akt, czy uczynkiem jest, czy myślą, do jego źródła i towarzyszyć mu w całym jego wzroście i skutkach. Wiesz, jak będzie ze mną u kresu, masz przed oczyma ową godzinę, w której przyjdę do Ciebie, abym został osądzony. Jakże straszna to myśl, że znajdę się przed obliczem mojego Sędziego! A jednak, Panie, nie chciałbym, żebyś mnie nie znał. Największe to dla mnie oparcie, że wiem, iż w moim sercu czytasz. O, udziel mi więcej owej szczerej otwartości serca, której zapragnąłem. Ustrzeż mnie od lęku przed Twoim spojrzeniem, wynikającego z głębokiej świadomości, że nie staram się uczciwie o to, aby podobać się Tobie. Naucz mnie, abym kochał Ciebie bardziej, a wówczas będę w pokoju, bez jakiejkolwiek wobec Ciebie trwogi.   

                                                                                                          

(z: John Henry Newman, Rozmyślania i modlitwy. Sen Geroncjusza, IW Pax Warszawa 1985, s. 114-115)