trzecizakonfsspx.blogspot.com jest stroną Trzeciego Zakonu Bractwa Kapłańskiego świętego Piusa X w Polsce.
Znajdują się na niej najważniejsze informacje z życia naszej Duchowej Rodziny, intencje modlitewne oraz listy Duchowego Ojca, rozważania, biuletyny i wykłady. Intencje modlitewne obowiązują od każdego pierwszego dnia miesiąca.

poniedziałek, 28 listopada 2022

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX w Polsce na grudzień 2022 r.

 

I TYDZIEŃ ADWENTU

„JEST PORA, ABYŚMY ZE SNU POWSTALI” (Rz 13, 11)

 

I. Mamy powstać ze snu duchowego, ponieważ Bóg w tym czasie ofiaruje nam szczególną łaskę.

 

Nasz święty Kościół oświecony Duchem Bożym, jasno wskazuje nam cel czasu adwentowego. U początku tych dni woła do nas z Pawłem Apostołem: „Jest pora, abyśmy ze snu powstali”. Przez sen rozumie Apostoł beztroski stosunek ludzi do oczekującego nas sądu i zabawienia wiecznego, oraz w ogóle lenistwo i niedbalstwo w  życiu duchowym. Z tego snu budzi Kościół swe dzieci i wskazuje im wschodzące słońce łaski Bożej. Mamy być czujni i z wszelką troskliwością przygotowywać się na wcielenie Boga i łaskę Jego przyjścia do nas. Całe nasze życie w Adwencie ma być poświęcone rozważaniu tej tajemnicy, abyśmy czcząc Jego miłość, duchowo Go w nas poczęli. Bóg ofiaruje nam w czasie Adwentu szczególne łaski właśnie w tym celu. Dlatego starajmy się wniknąć w tę tajemnicę odwiecznej Miłości i Miłosierdzia Boga. Odbiegnijmy myślami od tej ziemi, usuńmy z wyobraźni świat i jego wiry, wznieśmy się do krainy wiecznej światłości, z której przychodzi nasz Zbawca. Doznamy wtedy prawdziwej pociechy i uzyskamy ofiarną chęć do takiej pracy adwentowej, jakiej Bóg od nas pragnie. Chrystus stoi teraz przed drzwiami naszych serc. Patrzmy oczami wiary, a zobaczymy Go. On puka i woła słowami Apokalipsy: „Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja ze mną, abym oddał każdemu według uczynków jego” (Ap 22, 12).

 

II. Mamy powstać ze snu duchowego, ponieważ zachodzi niebezpieczeństwo, że łaski później nie otrzymamy.

 

wtorek, 1 listopada 2022

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX w Polsce na listopad 2022 r.

 UROCZYSTOŚĆ CHRYSTUSA KRÓLA

(ostatnia niedziela października)


„Pociągnij nas, a za tobą pobiegniemy do wonności olejków twoich. Wprowadził mię Król do pokojów swoich, rozradujemy się i rozweselimy w tobie” (Pnp 1, 3).


I. Jezus jest Królem serc ludzkich


Bóg-Człowiek, któremu wszystko podporządkowane zostało przez Ojca, mógł prawdziwie powiedzieć: „Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi” (Mt 28, 18). Władzy tej używał do uzdrawiania, do wskrzeszania umarłych, do wspomagania cierpiących, do uwalniania oskarżonych i do oswobadzania grzeszników z ciężaru grzechów. Jednym słowem Chrystus postanowił dać ludziom zakosztować słodyczy miłości i tak wszystkich pociągnąć do siebie. Potęga naszego Boskiego Króla to przede wszystkim Jego miłość. Chrystus zawładnął sercami ludzkimi przez swoją miłość. Bez obawy i z zaufaniem przybliżały się do Niego dzieci, z natury nieśmiałe wobec obcych, a On brał je w ramiona i błogosławił. Nie był dla nich obcym, w piersi Jego kryło się najlepsze serce ojcowskie. Nie tylko odczuwały to dzieci, ale też dorośli. 


Nawet najwięksi grzesznicy mogli na Niego z ufnością spoglądać, choćby to była cudzołożnica Magdalena, Zacheusz... Wszyscy mogli liczyć na Jego prawdziwie królewską łaskawość, jeśli skądinąd gotowi byli porzucić dotychczasowy grzeszny sposób postępowania. Jeśli się kiedykolwiek odezwał ostrym słowem, to tylko do zatwardziałych i niepokutujących, a także wówczas gdy chodziło Mu o cześć Ojca niebieskiego. Zamiast cieszyć się ze zguby swoich wrogów, smuci się i płacze nad ruiną ich miasta i świątyni. Hańbę, którą Mu zgotowano, znosi z największą cichością i cierpliwością. Na wiarołomnego ucznia spogląda okiem miłosierdzia, a zatwardziałego zdrajcę usiłuje zjednać słowem „przyjacielu”. Choć nieczuli kaci wściekłymi uderzeniami młota przygwoździli ręce i nogi Jego do krzyża, to jeszcze woła za nimi do swego Ojca niebieskiego: „Ojcze, odpuść im”. 


Z tej i wielu innych scen Ewangelii poznać możemy przepiękne przymioty naszego Króla. Jako poddani starajmy się dobrze poznać naszego Króla. Gdzież jest taki władca, który by był tak dobry, tak cichy, tak łaskawy, wspaniałomyślny i tak wielkie miał serce jako nasz Boski Król? Czyż nie jest prawdziwym szczęściem Mu służyć? 


II. Nasze serca powinny z radością Mu się poddawać


Chrystus objawiając potęgę swej miłości dał poznać, że chce, aby Mu przede wszystkim nasze serca ulegały. Papież Pius XI pisze w swej encyklice Quas primas o Królestwie Chrystusowym: „Jako Król serc jest Chrystus znany z powodu swojej wszystkie pojęcia przewyższającej miłości, łagodności i dobroci, którymi pociąga dusze do siebie. Tak jak Chrystus nikt z ludzi nie był dotąd miłowany ani w przyszłości nie będzie miłowany”. Zjawisko to jest samo przez się zrozumiałe, ponieważ miłość budzi wzajemność miłości, a ogień od ognia się zapala. Czyż Boskie Serce nie jest ogniskiem miłości? Święta Małgorzata Alacoque wyznaje: „Boskie Serce przedstawiło mi się jakby na jakim tronie z ognia i płomieni”. O sobie zaś tak powiada: „Po otrzymanych objawieniach byłam przez wiele dni całkiem rozpłomieniona i jakby oślepiona i byłam tak nieprzytomna, że tylko z wielkim trudem mogłam przemówić słowo... W ranie, której ból jest mi tak drogi, gorzał trawiący żywy ogień”. Gdy potem ten święty pożar ogarnął także jej klasztorne zgromadzenie, dała wyraz swojej radości, mówiąc do nowicjuszek: „Nie zostaje mi już nic do życzenia, nie mam już żadnego dalszego pragnienia, gdyż  Najświętsze Serce jest poznane i zaczyna królować nad sercami”. 


Królowanie Jego jest miłe dla tych, którzy dobrowolnie się Jemu poddają. Jezus prosi o wstęp do serc naszych: „Oto jestem u drzwi i kołaczę” (Ap 3, 20). Chce abyśmy Mu dali klucz do naszych serc. Szczęśliwe dusze, które tak za św. Gertrudą przemówić mogą do Pana: „Oto ja najmniejsza sługa stoję przed Tobą, Panem i Królem królów, ofiarując Ci w miłości całą istotę, ciało i duszę, aby Ci służyć, dopóki żyję. Amen”. 



(za: o. Jerzy od św. Józefa, Chleb powszedni. Rozmyślania..., Wyd. OO. Karmelitów Bosych Kraków 1959, t. II, s. 506-507)  


poniedziałek, 3 października 2022

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX w Polsce na październik 2022 r.

 PRWADA OBJAWIONA PRZEZ ŚW. JANA

(abp Marcel Lefebvre, Życie duchowe, Wyd. Te Deum Warszawa 2020, s. 83-85)

 

Najpiękniejszą kartą Ewangelii według św. Jana jest właśnie ta karta, którą codziennie odczytujemy na końcu każdej Mszy Świętej jako akt dziękczynienia. Chodzi o Prolog do tej Ewangelii. Bez wątpienia tyle razy go czytaliśmy,  że znamy go już na pamięć. Ale ciągle powinniśmy go odczytywać z wielką uwagą, powoli, aby mogło nas głęboko przenikać to, co św. Jan pisze o Panu Jezusie, gdyż jest to prawda, która została nam przez Niego objawiona. Pięć pierwszych wersetów odnosi się do Osoby Słowa.

 

„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo” (J 1, 1).

 

„Na początku było Słowo”. Jak zauważają komentatorzy, to krótkie stwierdzenie oznacza, że zanim nastąpił początek, było już Słowo. Już istniało i istnieje nadal. Została tutaj wyrażona przedwieczność Słowa, zanim wszystko się stało.

 

„A Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo”. Można tutaj dostrzec konsubstancjalność  Słowa i Ojca. Przez sam fakt, że w Bogu było Słowo, było ono u Boga i jednocześnie było Bogiem; widzimy zarazem rozróżnienie i zjednoczenie. Ktoś mógłby pomyśleć, że to, co zostało w późniejszym czasie zdefiniowane przez Kościół jako konsubstancjalność, stanowi wymysł Kościoła, być może wymysł Ojców Kościoła albo filozofów nauczających w Kościele, którzy ukuli ten termin. Jako że nie pojawia się w Ewangelii, ktoś mógłby  mniemać, iż nie odzwierciedla prawdziwie rzeczywistości Objawienia, którą odnajdujemy w Ewangelii. Otóż nic bardziej błędnego. Ewangelia jest tutaj bardzo jasna i odnośnie Trójcy Świętej nie można wyciągnąć innego wniosku, jak tylko wniosek o jej konsubstancjalności. Zatem Bogiem było Słowo!