LEKTURA DLA CZŁONKÓW III ZAKONU NA WRZESIEŃ 2026 R.
TAJEMNICA JEZUSA CHRYSTUSA
(frag. drugi)
Czy ktokolwiek ma więc prawo być
obojętnym na obecność Słowa Bożego pośród nas? To nie do pomyślenia! Bóg
zechciał przyjść do nas. Kto więc ma prawo powiedzieć: „Pozwól mi po prostu żyć
jak chcę. Nie potrzebuję Jezusa Chrystusa”? Fakt, że Bóg przyszedł, przybrał
duszę i ciało takie jak nasze i zamieszkał pośród nas, miałby komuś być
obojętny? To nie do pomyślenia! Zwłaszcza że przyszedł, aby wybawić nas od naszych
grzechów. Przyszedł dla nas wszystkich, wszyscy bowiem jesteśmy grzesznikami.
Przyszedł, aby umrzeć na krzyżu i wybawić nas od wiecznego potępienia. Czy więc
ktokolwiek może pozostać na to obojętny? I jak można ośmielać się porównywać tę
Osobę naszego Pana, Jezusa Chrystusa, do Mahometa, Buddy czy Lutra...? Jak
wierzący katolik może mówić takie rzeczy? Jak może mówić o „religiach,
wszystkich religiach i kulturach” w taki sposób, jak gdyby miały one jednakową
wartość?
Pius VII otwarcie dał wyraz swemu oburzeniu,
gdy zaprezentowano mu francuską konstytucję, która przyznawała wolność
wszystkim religiom. Zaprotestował przeciwko określeniu „wszystkie religie”.
W ten sposób stawiano bowiem na jednej płaszczyźnie świętą religię Boga, Pana naszego, Jezusa
Chrystusa, oraz wszystkie herezje
i schizmy. Zbulwersowany tym faktem papież napisał do arcybiskupa Troyes: „Udaj
się do króla. Powiedz mu, że to niedopuszczalne, aby katolicki monarcha, aby
król, który uważa się za katolika,
zezwolił na wolność «wszystkich religii» bez rozróżnienia”. Pius VII był
oburzony.
I podobne oburzenie odczuwać powinni wszyscy katolicy.
Nie można być katolikiem i nie odczuwać
oburzenia, gdy słyszy się
o „wszystkich religiach”, przez co stawia się Chrystusa Pana na jednaj
płaszczyźnie z Buddą i całą resztą. Ci ludzie nie wierzą już, że Chrystus jest
Bogiem. Nie wierzą, że mamy do czynienia z Osobą Boską. To oczywiste. Czy Bóg
wcielił się w różne osoby? W Buddę?
W Mahometa? W Lutra? Nie, jest tylko jeden Bóg-Człowiek – nasz Pan, Jezus Chrystus.
Ma to ogromne konsekwencje i musimy zawsze być tego świadomi, o ile wierzymy w
Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Jak już zauważyliśmy, to, co mówi na
ten temat św. Jan jest bardzo ważne. Można to podsumować w następujący sposób:
ten kto wyznaje, że Jezus Chrystus jest Bogiem, jest z Boga, kto zaś neguje ten
fakt, jest antychrystem (por. 1 J 2, 22). Antychrystem! Jest więc
z diabła. Święty Jan miał wiarę i potrafił wyciągać z niej właściwe wnioski.
Można dziś zadawać sobie pytanie, czy
wśród ludzi nazywających siebie katolikami są jeszcze rzeczywiście jacyś
prawdziwi katolicy, tak naturalne bowiem się stało dla nich mówienie o wolności
religijnej
i wolności kultu. Zasad tych nie można
zaakceptować, są bowiem sprzeczne z godnością naszego Pana, Jezusa
Chrystusa. Jeśli je jednak odrzucicie, ludzie ci będą was oskarżać o brak
tolerancji. Iluż katolików myśli dziś podobnie, nawet w naszych katolickich
rodzinach?
Jeśli będziecie twierdzić, że jest
tylko jedna prawdziwa religia, religia Pana naszego Jezusa Chrystusa, wszystkie
zaś inne religie pochodzą od diabła, że są one z Antychrysta, bo odrzucają
Bóstwo Chrystusa, to będą was oskarżać o brak tolerancji. „Chcecie więc powrotu
do średniowiecza?”, będą szydzić. Nie!
Chcemy jedynie przypomnieć, że Chrystus Pan jest Królem. W dzień, w którym
przyjdzie On ponownie na obłokach,
ludzie ci powiedzą: „O, rzeczywiście, On jest Królem, nie wierzyliśmy, że to
możliwe”.
Tak, nasz Pan jest Królem i będzie
Królem jedynym; nie będzie innego. Ludzie nie są w stanie tego pojąć. Są
zarażeni liberalizmem, sekularyzmem. Naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi,
odmawia się należnego Mu miejsca.
(abp
Marcel Lefebvre, Tajemnica Jezusa Chrystusa, Wyd. Te Deum Warszawa 2025, s. 33-35)