trzecizakonfsspx.blogspot.com jest stroną Trzeciego Zakonu Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X w Polsce.
Znajdują się na niej najważniejsze informacje z życia naszej Duchowej Rodziny, intencje modlitewne oraz listy Duchowego Ojca, rozważania, biuletyny i wykłady.

Intencje modlitewne obowiązują od każdego pierwszego dnia miesiąca (będą podawane kilka dni wcześniej),
rozważania na dany miesiąc będą zamieszczane ostatniego dnia miesiąca poprzedzającego.

czwartek, 7 lipca 2011

Rozważanie na LIPIEC

            Najczęściej obrazy przedstawiające Najdroższą Krew Pana Jezusa pokazują Go wiszącego na Krzyżu, a obok aniołowie zbierają Jego Krew do drogich kielichów. Rzeczywistość Krzyża była jednak zupełnie inna. Krew Chrystusa nie tylko spływała na ziemię, ale była deptana i przeklinana przez ludzi. Jego Krew tryskała na oprawców, ponieważ On tym szczególniej chciał ich zbawienia im bardziej Go nienawidzili. Dlatego właśnie chciał obmyć ich w strugach Swej Krwi nie tylko duchowo, ale rzeczywiście. Oni jednak patrząc wyłącznie docześnie, widzieli tylko własne poplamione ubranie i tym bardziej zaciekle lżyli Mu. A On tym bardziej kochał ich i kochał ich tak bardzo, że zechciał nie tylko obmyć i oczyścić ich w jednej kropli, ale oczyścił ich wylewając całą Swoją Krew. Patrząc na tę scenę zobaczyć możemy nas samych. Chrystus nie chciał nas obmywać w Swojej Krwi tylko duchowo, dlatego obmywa nas w Niej rzeczywiście podczas Komunii św. I także my przez swoje grzechy jesteśmy Jego oprawcami, a On tym bardziej nas kocha im mniejsi i podlejsi jesteśmy. I nie tylko jesteśmy Jego oprawcami, ale tak samo lżymy Mu jeśli patrzymy na własną wygodę kiedy On pragnie naszych ofiar. I kiedy On obmywa nas w strugach Swojej Krwi duchowo, to znaczy przez cierpienia, a my patrząc docześnie nie chcemy widzieć na sobie tych duchowych kropli Jego Krwi.
            Krew Chrystusa ma także o wiele głębsze znaczenie. Pokazuje nam wiele tajemnic, nie tylko cenę naszego odkupienia. Patrząc na Krew Pana Jezusa musimy dostrzec skąd Ona się wzięła- przyjął Ją od Niepokalanej. Przyjął Ciało z Jej ciała i Krew z Jej krwi. Tajemnica ta pokazuje nam ich zjednoczenie, pokazuje nam ich doskonałą akcję i reakcję. Akcją Boga jest stworzenie Niepokalanej, On dał Jej duszę i ciało. Reakcją Niepokalanej jest to, że dała Chrystusowi ciało, dała Mu je z własnego ciała, i tylko Jej reakcja jest doskonała. Daje Mu nie tylko całą swoją miłość i wszystkie władze swojej duszy, ale także oddaje Mu zupełnie ciało, by On sam stał się Ciałem z Jej ciała. To co w akcie Stworzenie dostała od Boga w akcie Wcielenia zupełnie Mu oddaje.
            Krew Chrystusa oznacza nie tylko Jego życie jako człowieka, ponieważ z Jego ludzkim życiem nieodłączne jest także Jego Boże życie. Wylewając za nas całą Swoją Krew, a więc tracąc swoje ziemskie życie jednocześnie wlewał w nasze dusze i zyskiwał dla nas Boże życie. I to nasze dusze w Jego miłosiernych oczach były tymi drogimi kielichami trzymanymi przez naszych Aniołów Stróżów. Czy zatem Krew jednego Baranka wystarczy by obmyć i napoić wszystkie dusze? Nie tylko obmyć i napoić, ale napełnić? Jest to Boża Krew, Boże życie, Boże a więc nieskończone i w zupełności wystarczy by napełnić przepaść naszych dusz. Im większa i głębsza jest przepaść nicości naszych duchowych kielichów tym bardziej On może je napełniać. Ale może je napełniać tylko wtedy, kiedy kielich zwrócony jest ku Niemu, inaczej, jeśli kielich jest odwrócony Jego Krew spływa zbezczeszczona na ziemię.
            Kielich naszej duszy nie posiada jednak od razu swojej głębokości, jest ona ukryta. Jeśli popatrzymy na ten kielich widzimy, że jest zupełnie brudny. Czasem brud nie tylko wypełnia kielich po brzegi, ale nawet przelewa się z nich. Dopiero kiedy zaczniemy wyrzucać swój brud możemy zobaczyć, że jest jakieś miejsce poniżej brzegów. A im więcej brudu wyrzucimy, tym ze zdumieniem odkryjemy, że nasz kielich robi się coraz głębszy i nie tylko sam robi się coraz głębszy, ale coraz głębiej napełnia się Bożym życiem. Jeśli będziemy patrzeć tylko na brud, który trzeba wyrzucić szybko się zniechęcimy. Musimy dostrzegać także każdą, nawet najmniejszą kroplę, którą Chrystus wlewa w nasz kielich i wyrzucać coraz większe kawałki brudu, by przygotować miejsce następnym kroplom. Ale nie po to aby jak najwięcej otrzymać, tylko po to by jak najmniej kropel spływało zbezczeszczonych na ziemię.