trzecizakonfsspx.blogspot.com jest stroną Trzeciego Zakonu Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X w Polsce.
Znajdują się na niej najważniejsze informacje z życia naszej Duchowej Rodziny, intencje modlitewne oraz listy Duchowego Ojca, rozważania, biuletyny i wykłady.

Intencje modlitewne obowiązują od każdego pierwszego dnia miesiąca (będą podawane kilka dni wcześniej),
rozważania na dany miesiąc będą zamieszczane ostatniego dnia miesiąca poprzedzającego.

piątek, 24 stycznia 2020

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX na styczeń 2020 r.

PASEK. REFLEKSJE PRZY OŁTARZU (15)

Żyjemy w okresie wycieńczonych nerwów. Bardzo dużo jednak tych chorób nerwowych to są choroby zawinione, o ile chodzi o ich rozwój, a nie o ich źródło, jakim były przejścia i tragedie wojenne1. Wiele tych chorób nerwowych, które trapią nas i za naszym pośrednictwem innych, to są choroby uleczalne.

Myśl nasza jest często chora. Nie może dłużej skupić się na jednym przedmiocie, lecz rozprasza się na wszystkie strony. Zdajemy sobie sprawę, że chora też jest często nasza wola, upadająca wobec różnych trudności. Uczucia nasze również bywają dotknięte tą chorobą. Podrywają się one, jak ptaki byle czym spłoszone, i w różne strony z hałasem uciekają.

Wszystko to trzeba związać mocnym paskiem. Pasek powinien być zharmonizowany z całością szat liturgicznych. Może być biały, jak alba, ale lepiej jednak, gdy będzie koloru ornatu.

Takim paskiem, nie pozwalającym na rozproszenia naszych myśli, pragnień i uczuć jest jakaś jedna, wielka, centralna myśl-idea, która by wprowadziła jedność w nasze życie. Taką myśl trzeba sobie samemu sformułować. Powinna ona być zgodna z naszym światopoglądem; powinna też uwzględniać nasze zamiłowania i nasz charakter. Gdy taką wielką, centralną myśl już mamy, wówczas należy nią objąć nasze rozpraszające się podczas modlitwy, pracy etc. myśli.

Pasek powinien być mocny. Wszelkie dopuszczanie do siebie myśli zniechęcających, małodusznych, przygnębiających jest niszczeniem paska.

Wolę również powinniśmy trzymać skrępowaną paskiem. W życiu są rozmaite trudności. Powinny one być „trzymane na pasku”. Jednak to „trzymanie” powinno być zgodne z naszym temperamentem. Temperamenty choleryczne i flegmatyczne niech używają wobec siebie środków radykalnych i bezwzględnych. Natomiast temperamenty sangwiniczne i melancholiczne niech pamiętają, że mogą używać w walce ze swoimi słabościami środków tylko łagodnych. W przeciwnym razie to, co miało im pomóc, zaszkodzi.

Uczucia też należy opasać paskiem. Każdy niech się zorientuje jakie uczucia najbardziej mu przeszkadzają i niech je skrępuje paskiem, ale również zgodnie ze swoim temperamentem. Choleryk i flegmatyk mogą użyć w stosunku do siebie „pasa”, melancholik i sangwinik powinni jednak używac tylko „paska”. To jest właśnie uzgodnienie koloru paska z całością szat liturgicznych.

(styl nieco uwspółcześniono)

(źródło:
ks. K. Dąbrowski T.J.,
Pasek. Refleksje przy ołtarzu (15), „Pod Opieką św. Józefa” R. IV:1949, nr 9, s. 11)





1. Tekst pisany trzy lata po zakończeniu ostatniej wojny, dziś owe źródła wielu chorób na tle nerwowym są inne.

czwartek, 19 grudnia 2019

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX na grudzień 2019 r.

ALBA.  REFLEKSJE PRZY OŁTARZU (14)  

Często można spotkać ludzi, którzy rzeczywiście troszczą się o czystość swego serca, ale czynią to jednostronnie. Mają na względzie tylko szóste przykazanie Boże. Gdy sumienie nic im większego nie wyrzuca w tej dziedzinie – są wtedy zadowoleni i zwolnieni z potrzeby czuwania nad sobą.  Takie ujęcie swego życia jest błędem. Chodzi bowiem nie tylko o czystość związaną z szóstym przykazaniem, ale o czystość w ogóle, o czystość wszechstronną, którą by było objęte całe nasze życie codzienne. A więc czystość wszechstronna… Oto nasz katolicki ideał!

To jest właśnie nasza alba, która powinna nas okrywać całkowicie. Trzeba pamiętać, że każde tylko ludzkie (przyrodzone) przywiązanie do kogoś, czy do czegoś, jest w życiu chrześcijanina pewną nieczystością, choć niekoniecznie zawsze grzeszną. Gdy mu ulegamy, nasza alba nie okrywa nas całkowicie. Aby alba spełniła swe przeznaczenie, musimy pamiętać, że kapłan przywdziewa ją w łączności z Ofiarą Mszy św. 

My należymy do Ciała Mistycznego Pana Jezusa. Jesteśmy drugim Chrystusem naśladując Jego wzór. Musimy też być osłonięci swoją albą, gdyż ustawicznie stajemy wobec różnych ofiar w swoim codziennym życiu. Kapłan wkładając na siebie albę, modli się: „Wybiel mnie, Panie, i oczyść serce moje, abym wybielony we krwi Baranka zażywał radości wiekuistej”. Biel płótna, z którego uszyta jest alba, uzyskuje się według dawnych metod poprzez to, że jest ono myte, bielone na deszczu i naświetlane słońcem. Widzimy tu, jakby trzy drogi życia duchowego: drogę oczyszczenia, drogę oświecenia i drogę zjednoczenia. 

Właśnie ta wszechstronna czystość, jaką cechuje się nasza alba, ma nas przygotować do zjednoczenia z Panem Jezusem. Przygotowanie jest naszym obowiązkiem, a stopień naszego zjednoczenia z Panem Bogiem jest dziełem łaski i darów Ducha Świętego, które nas wybielają we krwi Baranka, abyśmy już na ziemi zażywali odblasków radości wiekuistej. 

                                                                                                                (styl nieco uwspółcześniono)

(źródło:
ks. K. Dąbrowski T.J., 
Alba. Refleksje przy ołtarzu (14), „Pod Opieką św. Józefa” R. IV:1949, nr 7-8, s. 23)

środa, 6 listopada 2019

Rozważanie dla III Zakonu FSSPX na listopad 2019 r.



HUMERAŁ. REFLEKSJE PRZY OŁTARZU (13)

Jest prawdą, że nad swoją mową może panować tylko ten, kto panuje nad swoimi namiętnościami i kto troszczy się o swe życie wewnętrzne. Zrozumiałe są wtedy słowa św. Jakuba Apostoła: „Jeśli kto w słowie nie upada, ten jest doskonałym”.

Dlatego musimy otoczyć szczególną opieką swoją mowę, a nawet ton swojego głosu. Zobaczmy więc, jaki to humerał strzeże naszego głosu i naszej mowy…

Z początku przeznaczeniem humerału było rzeczywiste strzeżenie głosu, ochrona szyi, aby kapłan mógł w sposób odpowiedni śpiewać na chwałę Bożą. Ale nie tylko kapłan śpiewa na chwałę Bożą. Czynią to również wierni w kościele w dosłownym tego słowa znaczeniu; czynią to też poza kościołem, gdyż każda rozmowa, według zdania niektórych muzyków, jest właściwie śpiewem. Ten „śpiew” może innych drażnić, może również uspokajać; może być błogosławieństwem w rodzinie, ale może też przyczynić się do rozbicia rodziny…

Nieraz na pewno spotkaliśmy się z głosem człowieka, rozumiejącego i współczującego z różnymi biedami ludzkimi. Taki głos był rzeczywiście śpiewem dla chwały Bożej. Niechże więc humerał otacza ciepłem nasz głos, aby się nie stał lodowatym, zimnym niszczycielem serc ludzkich i aby nie spowodował skamienienia naszego własnego serca na głos Serca Pana Jezusa.

Przy święceniu subdiakonów biskup mówi: „przyjm humerał, który oznacza powściągliwość w mowie”. A przy degradacji księdza, zdejmując z niego humerał, mówi biskup: „ponieważ nie byłeś powściągliwy w mowie, przeto zdejmujemy z ciebie humerał”.

Dzisiaj zapytajmy się siebie, czy możemy z czystym sumieniem nosić swój humerał? Kiedyś humerał okrywał głowę . Jest w tym dla nas przestroga, gdyż myśli nasze ściśle łączą się z naszymi słowami. Zły duch uderza w nasze myśli, aby stały się złe nasze słowa. Dlatego razem z kapłanem, wkładającym na siebie humerał, do Mszy św., mówmy: „przywdziej o Panie, na głowę moją hełm zbawienia, abym pokonał napaści szatańskie”.



(styl nieco uwspółcześniono)

(źródło:
ks. K. Dąbrowski T.J.,
Humerał. Refleksje przy ołtarzu (13), „Pod Opieką św. Józefa” R. IV:1949, nr 5, s. 16)