trzecizakonfsspx.blogspot.com jest stroną Trzeciego Zakonu Bractwa Kapłańskiego świętego Piusa X w Polsce.
Znajdują się na niej najważniejsze informacje z życia naszej Duchowej Rodziny, intencje modlitewne oraz listy Duchowego Ojca, rozważania, biuletyny i wykłady. Intencje modlitewne obowiązują od każdego pierwszego dnia miesiąca.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Rozważanie na miesiąc LIPIEC



Fragment homilii VIII św. Jana Złotoustego
(na 2 Tym 3, 12-15)

3. „I wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą prześladowani” (2 Tym 3, 12). ‘Dlaczego zresztą mówię o sobie?’, powiada [św. Paweł]; ‘każdy, kto chce żyć pobożnie, będzie prześladowany’. Prześladowaniami tu nazywa uciski, cierpienia. Wszak niemożliwą jest rzeczą, aby mąż kroczący drogą cnoty, był wolny od boleści, trosk, cierpienia, pokus. Jakżeby bowiem mógł wolny być od nich ten, który idzie drogą wąską i ściśniętą; który słyszał, że „Na świecie ucisk będziecie mieli” (J 16, 33)? Jeżeli w swoim czasie Job mówił: „Pokuszeniem jest życie człowieka na ziemi” (Job 7, 1), to o wiele bardziej tak było wtedy (za Pawła).

„Źli zaś ludzie i szalbierze, powiada Paweł, postąpią ku gorszemu, błądząc i w błąd wprowadzając” (2 Tym 3, 13). ‘Niech cię nic z tego nie niepokoi’, powiada, ‘jeśli oni będą żyć w obfitości i pokoju, a ty w doświadczeniach. Taka jest natura rzeczy. Z mojego życia możesz poznać, że jest rzeczą niemożliwą, aby mąż, prowadzący wojnę ze złymi, nie był w ucisku. Pięściarz nie może żyć w zbytku, zapaśnik biesiadować. Toteż nikt z walczących niechaj nie szuka wytchnienia, nikt wesołości. A znowu życie obecne to walka, wojna, ucisk, bieda, pokuszenie, arena zapaśnicza. Inne są czasy wytchnienia; dziś jest czas mozołów, dziś czas trudów. Nikt, rozebrawszy się i namaściwszy do zapasów, nie szuka wytchnienia. Jeśli zaś szukasz wytchnienia, to pocóżeś się rozebrał? Pocóżeś podniósł do góry ręce?’ – ‘A jakże to, teraz nie podnoszą?’ zapytasz. – Jeżeli nie panujesz nad pożądliwościami, jeżeli nie walczysz z przemocą natury.

„Ty zaś trwaj w tym, czegoś się nauczył i co ci powierzono, wiedząc, od kogoś się nauczył i ponieważ od dzieciństwa znasz święte pisma, które cię mogą wykształcić ku zbawieniu przez wiarę, która jest w Chrystusie Jezusie” (2 Tym 3, 14-15). Co to znaczy? Jak prorok Dawid upominał: „Nie obruszaj się na złych” (Ps 36, 1), tak i Paweł upomina, mówiąc: „Ty zaś trwaj w tym, czegoś się nauczył i co ci powierzono”. Nie tylko: „Czegoś się nauczył”, lecz także: „powierzono ci”, to jest, ty uwierzyłeś. – ‘A w com ja uwierzył?’ – Że to jest życie. Gdybyś tedy widział rzeczy przeciwne tym, w któreś uwierzył, nie niepokój się, skoro i Abraham widział rzeczy przeciwne, a nie uległ wzruszeniu. Słyszał był: „W Izaaka będzie ci nazwane nasienie” (Rdz 21, 12), a otrzymał rozkaz zabicia Izaaka na ofiarę, co go ani nie zaniepokoiło ani nie zmieszało. Niechaj nikt nie gorszy się złymi. To powyżej powiedziało Pismo. – ‘A cóż, jeśli dobrzy będą się weselili, a źli ponosili kary?’ – Jedno może się stać, drugie nie. Może się stać, że źli ponoszą kary; nie może, że dobrzy się weselą.

Nikt nie był równy Pawłowi, a przecież całe życie spędził w ucisku, we łzach, w jękach za dnia i w nocy. „Ze łzami bowiem, powiada, w nocy i we dnie przez trzy lata nie przestawałem upominać” (Dz 20, 31); i znowu: „Naleganie na mnie codzienne” (2 Kor 11, 28). Nie było tak, żeby się dziś weselił, a jutro bolał, lecz co dzień nie przestawał cierpieć. Jakże tedy mówi: „Źli postąpią ku gorszemu”? Nie powiedział: że osiągną wytchnienie, lecz: „postąpią ku gorszemu”. Jest to postęp ku gorszemu. Nie powiedział: ‘Będą w sytym spokoju’. Jeśli zaś są karani, to dlatego są karani, abyś nie sądził, że grzechy uchodzą bezkarnie. Ponieważ bowiem piekło nie zdoła powstrzymać nas od nieprawości, oszczędzając nas, budzi nas i podnosi.

Gdyby żaden zły człowiek nie był karany, nikt by nie sądził, że Bóg dba o sprawy ludzkie; gdyby wszyscy byli karani, nikt by nie oczekiwał zmartwychwstania, sądząc, że wszyscy tu otrzymują zapłatę. Dlatego i karze i nie karze; dlatego tu sprawiedliwi są uciskani, ponieważ są obcymi przybyszami i żyją w cudzym kraju. Sprawiedliwi tedy ponoszą cierpienia na próbę. Posłuchaj tylko, co Bóg mówi do Joba: „Czy sądzisz, żem ci odpowiedział z innego powodu, a nie na to, żebyś się okazał sprawiedliwym” (Job 40, 3). A grzesznicy, choćby kiedy ucierpieli co takiego, i tak ponoszą karę za grzechy. Za wszystko tedy dziękujmy Bogu, czy tak, czy owak postępuje. Nic nie czyni z nienawiści ani wstrętu do nas, lecz jedno i drugie z troski i opieki.

„Wiedząc, powiada, że od dzieciństwa znasz święte pisma”, to jest od pierwszej młodości nauczyłeś się świętych pism, a świętymi pismami nazywa Boskie pisma. Na nich się karmiłeś tak, że i przez to wiara twoja powinna być twarda i nie ulegać w niczym uszkodzeniu. Głęboko bowiem tkwi jej korzeń, długim czasem wyhodowany; nic go nie zdoła obalić. – Powiedziawszy: „Święte pisma”, dodał: „Które cię mogą wykształcić”, to jest, nie pozwalają, abyś doznał czegoś nierozumnego, takiego jak wielu.

4. Kto zna Pismo św., jak je znać należy, nie gorszy się żadną przygodą, wszystkie znosi mężnie, jedne powierzając wierze i niepojętym rządom Boga, przy drugich znając także sens i znajdując przykłady w Piśmie świętym. Albowiem nie badać ciekawie wszystkiego i nie chcieć wszystkiego wiedzieć, jest wielką oznaką wiedzy. Jeżeli chcecie, przytoczę przykład: Wyobraźmy sobie rzekę, a raczej rzeki (nie mówię jako o teoretycznym założeniu, lecz jako o rzeczywistości). Otóż nie wszystkie rzeki są jednakowo głębokie, lecz jedne mają koryto płytkie, drugie głębokie i zdolne utopić nieświadomego; i w jednych są wiry, a w drugich nie. Dobrze jest tedy nie chcieć wszystkiego jednakowo próbować, a nie chcieć znać wszystkich głębin jest nie małym dowodem wiedzy. Jak ten, który chce zbadać wszystkie  części rzeki, najbardziej nie zna wszystkich właściwości rzek i nieraz zginie wskutek zuchwalstwa gdy odważy się wejść na głębinę, ponieważ przebył już  miejsce płytsze, tak i w sprawie  Boga. Ten, kto chce wszystko wiedzieć i na wszystko się ważyć, najbardziej nie wie, czym jest Bóg. Ale w rzekach przeważna ich część jest bezpieczna, a wirów i głębin nie wiele, a u Boga większa część jest skryta i nie można wyśledzić Jego dzieł.

Czemuż więc zmuszasz się do zanurzenia w tym morzu? Wiedz tylko to, że Bóg wszystkim rządzi; że nad wszystkim ma pieczę; że mamy wolną wolę; że Bóg jedno działa, na drugie pozwala; że nie chce, aby się działo coś złego; że wszystko dzieje się nie tylko z Jego woli, ale i z naszej, mianowicie wszystko złe tylko z naszej woli, a wszystko dobre z naszej woli i Jego przyczyny; że nic się przed Nim nie ukryje. Dlatego wszystko działa. A potem, wiedząc to, policz, co jest dobre, co złe, a co obojętne. Na przykład dobrem jest cnota, złem nieprawość, czymś obojętnym bogactwo, ubóstwo, życie, śmierć. Jeśli to będziesz wiedział, to razem z tym będziesz też wiedział, że sprawiedliwi dlatego są uciskani, aby byli wieńczeni, a grzesznicy dlatego, aby ponosili karę za grzechy; nie wszyscy zaś grzesznicy tu ponoszą karę dlatego, aby ogół nie popadł w niewiarę w zmartwychwstanie, jak nie wszyscy sprawiedliwi są uciskani, abyś nieprawości nie uważał za chwalebną, lecz cnotę. To są reguły, to granice; według nich czyń co chcesz, a nie będziesz w kłopocie.      

Jak u nauczycieli rachunków jest liczba sześć tysięcy, pod którą się wszystko podciąga i w której  zakresie można wszystko dzielić i mnożyć, gdyż przez tę liczbę wszystko się obraca (wiedzą to wszyscy, którzy się uczyli liter i liczb), tak jeżeli ktoś  zna te reguły, które jeszcze krótko powtórzę, nigdy nie będzie się gorszył. A jakież to reguły? Że dobrem jest cnota; że złem jest nieprawość; że obojętne są choroby, ubóstwo, zasadzki, donosy i ile tam jeszcze jest podobnych rzeczy; że sprawiedliwi tu są uciskani; jeśli zaś niektórym z nich dobrze się powodzi, to dlatego, aby cnota nie wydawała się godna nienawiści; że źli weselą się dlatego, aby tam ponosili karę; jeśli zaś niektórzy z nich i tu są karani to dlatego, aby się nieprawość nie wydawała dobrem, a ich uczynki bezkarnymi; że nie wszyscy ponoszą tu karę, aby nie upadła wiara w czas zmartwychwstania; że i niektórzy z dobrych mają złe uczynki i pozbywają się ich tutaj, a ci ze złych, którzy mają dobre uczynki, otrzymują za nie zapłatę tu, aby tam ponieść karę za złe; że większość dzieł Bożych jest niepojęta; że między nami a Bogiem jest tak wielka odległość, iż się nie da wypowiedzieć. Jeżeli to sobie rozważymy, nic nas nie zdoła wprawić w niepokój i zamieszanie.

A jeśli ustawicznie będziemy słuchać Pisma św., znajdziemy tam na to wiele przykładów, „które cię mogą wykształcić ku zbawieniu”. Wszak Pismo św. uczy, co należy czynić, a czego czynić nie należy. Posłuchaj tylko co błogosławiony Paweł mówi na innym miejscu: „Dufasz, że ty sam jesteś przewodnikiem ślepych, światłością tych, którzy są w ciemności, wychowawcą nierozumnych, nauczycielem dzieci” (Rz 2, 19-20). Widzisz, że Zakon jest światłem tych, którzy są w ciemnościach? A jeżeli ten, co pokazuje nam literę, jest światłem zabijającym literę, czym więc będzie Ten, który nam dał Ducha ożywiającego? Jeśli Stary Zakon jest światłem, to czym jest Nowy, w którym tak wielkie tajemnice zostały otwarte? Który oddziela od tamtego taka odległość, jak gdyby ktoś ludziom, nie znającym nic więcej poza ziemią, otworzył niebo i dał im widzieć wszystko? Dowiedzieliśmy się stąd o piekle, o królestwie niebieskim, o sądzie ostatecznym. Nie wierzmy tedy rzeczom nierozumnym, gdyż to wszystko szalbierstwo!

‘Cóż więc’, powiesz, ‘jeśli to, co mówię, stanie się?’ – Ponieważ ty w to wierzysz, stanie się, jeżeli tylko się stanie. Jeńcem cię swoim uczynił, jest panem twego życia, rządzi nim jak chce. Powiedz mi: Gdyby jakiś przywódca zbójców miał w swej ręce i władzy syna królewskiego, który schronił się do niego na pustynię i polubił jego towarzystwo, czyby mu mógł powiedzieć, azali umrze lub będzie żył? Z pewnością mógłby to zrobić. W jaki sposób? Nie dlatego, jakoby przewidywał przyszłość, lecz dlatego, że jest panem i zgładzenia i ocalenia chłopca, który sam go uczynił swoim panem. Będzie go mógł więc zgładzić, jeżeli zachce, a również będzie go mógł wypuścić, jeżeli zapragnie; wszak stał mu się podległym. Gdyby mu powiedział: ‘Będziesz bogaty lub biedny’, tak samo, gdyż jedno i drugie od niego zależy. Tak większość świata oddała się w ręce diabła.

5. Zresztą gdy człowiek przyzwyczai się wierzyć, to i to bardzo pomoże zwodzicielom; nikt bowiem nie zwraca uwagi na nieszczęścia, póki się nie zdarzą. Jeżeli zaś mają jaką moc przewidywania przyszłości, to przyprowadź ich do mnie, wierzącego. Nie mówię z chełpliwości, bo oddalenie się od nich nie jest przyczyną chełpienia się. Jestem wprawdzie pełen grzechów, ale ze względu na nich nie upokarzałbym się; z nich wszystkich, za łaską Bożą, szydzę. Przyprowadź więc do mnie takiego maga, jeżeli ma jakąś moc przewidywania przyszłości; niechaj mi powie, co mi się zdarzy, co mię spotka jutro. Nie powie, gdyż jestem pod władzą króla, a on nie ma nade mną władzy, ja mu zaś nie podlegam; jestem daleko od jego kryjówek i jaskiń, służę jako żołnierz królowi.

‘Lecz’, powiesz, ‘ten a ten ukradł, a tamten go wskazał’. To przede wszystkim nie zawsze jest prawdą, lecz śmiechem i kłamstwem, gdyż oni nic nie wiedzą; jeśli zaś coś wiedzą, powinni raczej mówić o swoich sprawach: w jaki sposób skradziono liczne dary ofiarowane bałwanom? W jaki sposób stopiono z nich dużo złota? Dlaczego tego nie przepowiedzieli swym kapłanom? Bo nic nie wiedzą, lecz nawet dla pieniędzy nie zdołali powiedzieć, gdy bałwochwalcze ich świątynie się paliły i wielu ludzi razem zginęło. Dlaczego nie troszczą się o własne ocalenie? Ale jest to tylko rzeczą przypadku, jeżeli gdzieś coś przepowiedzieli. Są u nas i prorocy, lecz ci się nie mylą; nie mówią jednego prawdziwie, a drugiego fałszywie, lecz wszystko prawdziwie, a to jest przewidywanie przyszłości.

Odstąpicie wreszcie od tego szaleństwa, proszę was, jeżeli wierzycie Chrystusowi; jeżeli zaś nie wierzycie, to czemu sami z siebie szydzicie, czemu się oszukujecie? Jak długo będziecie chromać na obie nogi? Dlaczego przychodzisz do maga? Czemu go pytasz? Skoroś tylko przyszedł i zapytał, oddałeś mu się w niewolę, gdyż pytasz go, jako wierzący. – ‘Nie’. odpowiesz, ‘nie jakobym wierzył, że mówi prawdę, lecz aby spróbować’. – I próbowanie, czy mówi prawdę,  nie znamionuje człowieka przekonanego, że kłamie, lecz jeszcze wątpiącego. Czemuż więc pytasz, co będzie? Jeśli bowiem powie: ‘to będzie, to czyń, a [tego] unikniesz’, to i tak nie należało oddawać czci bałwanom. Jednak szaleństwo nie idzie tak daleko. Jeżeli zaś przepowiadają to, co się ma złego stać, nic innego nie zyskujesz z poznania, prócz niepotrzebnego smutku. Przepowiednia się nie spełniła, a pytający naraził się na zmartwienie, wysechł jak mumia od tego.

Gdyby to było dla nas pożyteczne, Bóg nie byłby nam zazdrośnie odmówił; nie byłby nam pozazdrościł Ten, który odsłonił nam rzeczy w niebie, powiedziawszy: „Co bowiem słyszałem od Ojca, dałem wam poznać i wszystko, co słyszałem od Ojca, oznajmiłem wam” (J 15, 15); i: „Nie nazywam was sługami, lecz przyjaciółmi; wy jesteście moimi przyjaciółmi” (tamże). Dlaczegóż więc tego nie dał nam poznać? Bo chce, ażebyśmy się z tym wcale nie liczyli. Że nie zazdrości znajomości przyszłości, o tym mówiono starożytnym, a także o ośle i jakichś innych rzeczach, bo byli głupio młodzi; nam zaś nie zostawił nawet troski o poznanie przyszłości, ponieważ chce, ażebyśmy się z tym wcale nie liczyli. Ale czego się uczymy? Tego, czego się tamci nie uczyli, bo wszystkie tamte rzeczy, to drobiazgi, a myśmy się nauczyli, że zmartwychwstaniemy; że będziemy nieśmiertelni, wieczni; że żywot ów nie ma końca; że wszystko doczesne przeminie; że będziemy porwani w chmurach; że źli poniosą karę, a nadto niezliczonych innych rzeczy, a nic nie jest kłamstwem. Czy nie o wiele lepiej wiedzieć to, niż że zgubiony osioł znalazł się? Oto otrzymałeś osła, otoś go znalazł. Cóż za zysk z tego? Czy go znowu nie zgubisz w inny sposób? Chociażby bowiem on cię nie opuścił, to ty go przez  śmierć opuścisz; a owe rzeczy, o których mówiłem, zawsze mamy, bylebyśmy chcieli nimi władać. Za nimi się więc ubiegajmy, ich się trzymajmy, jako trwałych, pewnych. Nie zwracajmy uwagi na wieszczków ani na dających wyrocznie ani na wróżących szalbierzy, lecz trzymajmy się Boga, który wszystko wie jasno i ma znajomość wszystkiego, a w ten sposób będziemy wiedzieli wszystko, co należy wiedzieć i osiągniemy wszystkie dobra.
(św. Jan Złotousty, Homilie na listy św. Pawła,
Nakładem Wyd. Mariackiego Kraków 1949, t. VIII, s. 274-281)